Powódź tysiąclecia -

Powódź tysiąclecia

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj
Tablica wmurowana w Mosty Młyńskie we Wrocławiu na pamiątkę obrony miasta przed żywiołem
Tablica wmurowana w Mosty Młyńskie we Wrocławiu na pamiątkę obrony miasta przed żywiołem
Pomnik "Powodzianka" we Wrocławiu, przedstawiający kobietę ratującą książki
Pomnik "Powodzianka" we Wrocławiu, przedstawiający kobietę ratującą książki
Wrocław. Miejsce, w którym napływające od ul.Podwale (z prawej) wody Odry wpłynęły do fosy miejskiej (z lewej).Zdjęcie wykonane w II połowie lipca, zaraz po wycofaniu się wody z ulic miasta, ale jeszcze przy fosie wypełnionej po brzegi; widoczne zniszczenia chodnika i jezdni dokonane przez wodę wpadającą do fosy
Wrocław. Miejsce, w którym napływające od ul.Podwale (z prawej) wody Odry wpłynęły do fosy miejskiej (z lewej).Zdjęcie wykonane w II połowie lipca, zaraz po wycofaniu się wody z ulic miasta, ale jeszcze przy fosie wypełnionej po brzegi; widoczne zniszczenia chodnika i jezdni dokonane przez wodę wpadającą do fosy
Wisła podtapiająca okolice Połańca
Wisła podtapiająca okolice Połańca
Tabliczka upamiętniająca powódź 1997 - Wrocław, ul. Traugutta
Tabliczka upamiętniająca powódź 1997 - Wrocław, ul. Traugutta
Tabliczka i marker upamiętniające powódź 1930 r. we Frankfurcie nad Odrą; obok zaznaczony poziom wody z  roku 1997
Tabliczka i marker upamiętniające powódź 1930 r. we Frankfurcie nad Odrą; obok zaznaczony poziom wody z roku 1997

Powódź tysiąclecia - potoczna nazwa katastrofalnej powodzi, która nawiedziła w lipcu 1997 roku południową Polskę i doprowadziła do śmierci 60 osób i szkód materialnych na znaczną skalę (ok. 3,5 miliarda dolarów). Wylały wtedy rzeki: Bóbr, Nysa Łużycka, Nysa Kłodzka, Odra, Skora, Widawa oraz górna Wisła.

Spis treści

[edytuj] Dwie fale opadów

W dniach 3 - 10 lipca 1997 na obszarze południowej Polski, Czech i Austrii wystąpiły obfite opady deszczu. Opady w Sudetach Wschodnich oraz południowej części Śląska objęły dorzecze Odry spowodowały, że już 6 lipca pierwsze wsie i miasteczka zostały zalane przez Nysę Kłodzką i Odrę. Pierwszym zalanym polskim miastem są Głuchołazy, które w dniu następnym (7 lipca) odwiedza ówczesny Premier Włodzimierz Cimoszewicz. W dniu tym powódź rozszerza się (w okolicach Chałupek i Olzy). 8 lipca sytuacja w pobliżu Wodzisławia Śląskiego i Raciborza była dramatyczna – przepływ na Odrze wynosił około 3500 . Woda rozlała się na odcinku od Chałupek aż do Raciborza.

Lokalnie opady przekroczyły 500 mm, tj. 3-4 razy przekroczyły średnie sumy miesięczne. Od Chałupek do ujścia Nysy Kłodzkiej zabrakło podziałki na łatach wodowskazowych[1]. Pod wodą znalazło się Kłodzko, gdzie w wyniku podmycia przez Nysę Kłodzką zawaliły się cztery kilkusetletnie kamienice. 7 lipca woda doszła też do Krapkowic, gdzie fala kulminacyjna przeszła 10 lipca przy stanie wody na Odrze 1032 cm, a sama powódź trwała do 28 lipca[2].

2 lipca w opolskim dodatku do Gazety Wyborczej ukazał się artykuł "Ja ci mówię, ty ubezpiecz", a już 6 lipca wieczorem ogłoszono stan przeciwpowodziowy[3]. 10 lipca 1997 Odra zalała lewobrzeżne Opole (m.in. prawie całą dzielnicę Zaodrze, częściowo dzielnice Szczepanowice i Półwieś oraz wyspy Pasieka i Bolko), Racibórz (m.in. dworzec PKP, Poczta, dzielnice Ostróg i Płonia i część śródmieścia; w ciągu dwóch dni woda podniosła się tam o ponad trzy metry, przy czym nie wiadomo o ile dokładnie, bo wodowskaz w Raciborzu-Miedoni został zalany całkowicie i nastąpiła przerwa w odczytach).

2 dni później zalana została blisko połowa Wrocławia (archiwum sądowe, wysypisko śmieci), Rybnik (woda spowodowała osunięcie się skarpy, na której było blisko 300 grobów).

Druga fala opadów wystąpiła pomiędzy 18 a (20) 22 lipca. Spowodowały one wezbrania jeszcze większe od tych z pierwszych dni miesiąca. Ocenia się, że przepływy maksymalne były w niektórych miejscach bliskie przepły­wom, jakie statystycznie mogą się zdarzyć z prawdopodobieństwem 0,1% (jest to tzw. woda tysiącletnia). Maksymalne dotychczas zanotowane poziomy wody zostały na górnej Odrze przekroczone na odcinku długości ponad 500 km, licząc od granicy państwa z Czechami[1]. Na dolnym odcinku druga fala wywołała na przykład 27 lipca we Frankfurcie nad Odrą wezbranie do poziomu 657 cm, o kilkadziesiąt centymetrów więcej niż fala pierwsza (17 lipca - 620 cm) i więcej najwyższego tam zanotowanego do tej pory (w listopadzie 1930 r. - 635 cm).

[edytuj] Bilans

Powódź w 1997 była unikalna w historii Polski - w dorzeczu górnej Odry fala powodziowa przekroczyła o 2-3 m najwyższe notowane dotąd stany wód. W dorzeczu Wisły powódź miała łagodniejszy przebieg wobec niższych opadów i mniejszego przyboru wód[4]. Dodatkowo w dorzeczu Odry problem powstał wobec faktu, że rzeki są tu w znacznej mierze uregulowane, a niedrożność ich koryt, zły stan techniczny urządzeń hydrotechnicznych i m.in. powojenna zabudowa polderów pogorszyły sytuację.

Bilans powodzi to 55 osób śmiertelnych, straty materialne szacowane na około 12 mld złotych. W wyniku powodzi dach nad głową straciło 7000 ludzi, straty z tytułu zniszczenia majątku poniosło 9000 firm. Woda zniszczyła lub uszkodziła 680 000 mieszkań, 4000 mostów, 14 400 km dróg, 613 km wałów przeciwpowodziowych i 500 000 ha upraw[4].

[edytuj] Dorzecze Odry

[edytuj] Wrocław

Największe straty w dorzeczu górnej Odry zanotowano w powiatach wodzisławskim i raciborskim oraz opolskim. Do Wrocławia najwyższa fala powodziowa zaczęła docierać 12 lipca, w sobotę, w godzinach południowych. Fakt, że mieszkańcy miasta wiedzieli już z prasy, radia i telewizji, jakie szkody wyrządziła Odra w Raciborzu i Opolu, oraz że dla większości z nich był to dzień wolny od pracy, znacząco wpłynął na ich mobilizację i zdolność do samoorganizacji w działaniach wobec zbliżającego się zagrożenia. Już w poprzedzający czwartek (10 lipca) prezydent miasta Bogdan Zdrojewski, zaalarmowany sytuacją w Opolu, zaapelował do mieszkańców Wrocławia, by zaczęli gromadzić zapasy wody pitnej, a do dyrektorów największych instytucji w mieście - by podjęli stosowne działania przygotowawcze na wypadek powodzi. W czwartek i w piątek rozważano możliwość obniżenia wysokości zbliżającej się do Wrocławia fali powodziowej przez przerwanie wałów w Jeszkowicach i Łanach. Sprzeciw dużej grupy zgromadzonych mieszkańców tych wsi oraz Kamieńca Wrocławskiego, szczególnie w Łanach, uniemożliwił jednak rozlanie wody po tamtejszych polach, co zdaniem większości specjalistów znacząco wpłynęło na wielkość strat w samym mieście Wrocławiu, choć uratowało przed niewątpliwym zniszczeniem pewną ilość gospodarstw w tych wsiach.

Według szacunków Urzędu Miasta ułożono we Wrocławiu od 300 do 480 tysięcy worków z piaskiem. Część worków sprowadzono nawet drogą lotniczą, m.in. aż z Gdańska. Napełniane były piaskiem nie tylko przywożonym w tym celu z piaskowni, istniało powszechne przyzwolenie na wykorzystywanie piasku zgromadzonego do remontów ulic w różnych częściach miasta[5]. Brano także ziemię z trawników.[6] Worki w najbardziej zagrożonych zalaniem punktach miasta układali głównie - zwłaszcza w pierwszych godzinach zagrożenia - gromadzący się samorzutnie wolontariusze, na ogół kierowani w odpowiednie miejsca własnym rozeznaniem topografii najbliższej okolicy, często także komunikatami podawanymi w radio i telewizji. Później trafiały w te miejsca także zorganizowane grupy żołnierzy i strażaków z całego kraju.

Szczególnie zniszczona została dzielnica Kozanów, woda sięgała tam miejscami drugiego piętra[7]. Na Rakowcu (tzw. Trójkąt Bermudzki) natomiast woda sięgała tylko pierwszego piętra, ale znajdujące się tam kamienice sprzed wojny, nierzadko z drewnianymi stropami, ucierpiały tak bardzo, że wiele z nich trzeba było zburzyć (kilka z nich zawaliło się samych; na szczęście dla ich mieszkańców nikt nie ucierpiał). Na Szczepinie woda za to utrzymywała się wyjątkowo długo z racji ukształtowania terenu.

W sobotę 12 lipca woda wtargnęła do centrum miasta prawdopodobnie przez Żabią Groblę i ul.R.Traugutta. Następnie przez ul. T. Kościuszki i ul. Komuny Paryskiej dotarła do fosy miejskiej rozlewając się na okoliczne osiedla, nocą docierając na południu do ul.J. Piłsudskiego i Dworca Głównego a na zachodzie płynąc w stronę ul. Legnickiej i osiedla Szczepin. W ten sposób północna część miasta została całkowicie odcięta od południowej. Dopiero w poniedziałek 14 lipca w godzinach popołudniowych udało się wysiłkiem mieszkańców zatamować wodę przy Żabiej Grobli.


[edytuj] Dorzecze Wisły

W dorzeczu Wisły w 1997 do największych strat doszło w rejonie podgórskim, w początkowym biegu Wisły, Sanu i ich dopływów. Powódź dosięgła m.in. Kraków, gdzie zalane zostały m.in. obszary przyległe do rzeki.

Dużą rolę odegrał fakt wypełnienia (przyjęcia fali powodziowej) w górnym biegu Dunajca przez nowo oddany Zbiornik Czorsztyński co spłaszczyło przebieg fali powodziowej na Dunajcu a później w Wiśle.

Fala powodziowa przeszła przez kolejne nadwiślańskie miejscowości, m.in. w Połańcu, gdzie zagrożona podtopieniem była Elektrownia Połaniec oraz w Warszawie, gdzie doszło do podtopień w rejonie Wału Miedzeszyńskiego, a dzień wcześniej w rejonie Maciejowic. Sytuacja alarmowa wystąpiła też w miejscowościach zlokalizowanych na terenie zalewowym, jak w Łomiankach. Wysoki poziom wody był też zagrożeniem dla tamy we Włocławku oraz części Starówki w Toruniu.

[edytuj] Działania państwa w obliczu klęski żywiołowej

Rząd i premier Włodzimierz Cimoszewicz byli krytykowani w związku z działaniami w zakresie przeciwdziałania skutkom powodzi. Z tego czasu Cimoszewiczowi zapamiętano m.in. wypowiedź na temat braku ubezpieczeń u poszkodowanych, twierdził, że ludzie którzy się nie ubezpieczyli są sami sobie winni. Premier uznał ją później za niefortunną i publicznie przeprosił ofiary powodzi urażone jego sformułowaniem: "to jest kolejny przypadek, kiedy potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać, a ta prawda jest ciągle mało powszechna". Później rząd uruchomił rezerwę budżetową w celu pomocy powodzianom.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski ogłosił w Polsce jednodniową żałobę narodową 18 lipca[8]. Zawieszone były wszystkie imprezy, opuszczone w gmachach publicznych flagi państwowe przepasane kirem, a radio nadawało spokojniejsze utwory.

27 sierpnia 1997 r. uchwalono ustawę o stosowaniu szczególnych rozwiązań podatkowych w związku z likwidacją skutków powodzi, która miała miejsce w lipcu 1997 r. [9]

[edytuj] Kalendarium

[edytuj] Media

[edytuj] Telewizja

  • Lokalna wrocławska telewizja TeDe, której redakcja i nadajnik znajdowały się w niezagrożonej przez powódź południowej dzielnicy miasta, w wieżowcu Poltegor Centre, w sobotę 12 lipca - w dniu, kiedy woda wlała się na ulice miasta - przerwała nadawanie normalnego programu, i - rezygnując z nadawania wszystkich zaplanowanych audycji i bloków reklamowych - rozpoczęła trwającą pięć dób non-stop (w dzień i w nocy) akcję informacyjno-koordynacyjną, w której od 13 lipca brał bezpośredni udział także prezydent miasta Bogdan Zdrojewski, a od 14 lipca wojewoda Janusz Zaleski. W studiu telewizyjnym urządzony został sztab antykryzysowy, a w hallu budynku na parterze rozpoczęto gromadzenie darów napływających z całego kraju dla powodzian. Tam także zgłaszali się wolontariusze gotowi nieść pomoc potrzebującym. Wobec faktu, że w znacznej części miasta nie działały telefony stacjonarne, telefonia komórkowa była przeciążona i niewydolna, nieustająca akcja telewizyjna realizowana przez TeDe była źródłem informacji dla lokalnych społeczności; m.in. za pośrednictwem anteny TeDe dysponowane były transporty worków z piaskiem potrzebnych do obrony zagrożonych odcinków umocnień, tą samą drogą szło zapotrzebowanie na ludzi potrzebnych do umacniania wałów, a także kierowano zaopatrzenie w wodę, chleb, lekarstwa i wszelkie dary napływające do powodzian. Redakcja TeDe gotowa była podjąć ponownie swoją akcję jeszcze w obliczu zagrożenia drugą falą powodziową w tydzień po pierwszej, ale okazała się ona znacznie słabsza, toteż 28 lipca TeDe wróciła do swojej normalnej ramówki.
  • Antena 1: „Widziałam” Marii Wiernikowskiej
  • TVP1: „Powódź” Magdy Olszewskiej

Więcej w opracowaniu KRRiT[10]

[edytuj] Radio

  • Podobną rolę dogrywała lokalna rozgłośnia radiowa Polskie Radio Wrocław, przekazując komunikaty o zagrożonych odcinkach, koniecznej pomocy etc.
  • Katolickie Radio "Rodzina", którego studio mieści się na tuż nad Odrą zostało jeszcze w czwartek 10 lipca ewakuowane na wyższe piętra budynku, gdzie następnego dnia w zaimprowizowanym studio rozpoczęto nadawanie programu. Jednak w sobotę 12 lipca około południa rozgłośnia była zmuszona do przerwania emisji.

[edytuj] Prasa

Powódź najboleśniej dotknęła dwie spośród czterech wychodzących wówczas we Wrocławiu gazet codziennych: Słowo Polskie i Wieczór Wrocławia. Zalana została zarówno ulica Podwale, gdzie mieściły się wówczas siedziby ich redakcji, jak osiedle Swojczyce, gdzie pod wodą znalazła się ich drukarnia. Spowodowało to kilkudniową przerwę w ich ukazywaniu się, potem dopiero udało się przenieść druk tych gazet do jednej z drukarni w Opolu, która nie została dotknięta przez kataklizm. Powódź dotknęła także redakcje Gazety Wrocławskiej i dolnośląskiej Gazety Wyborczej, ale obie te gazety miały swoje drukarnie w miejscowościach poza Wrocławiem, toteż pomimo zakłóceń tak w redagowaniu, jak i w dystrybucji gazet, przerw w ich ukazywaniu się nie było.

[edytuj] Akcje charytatywne

[edytuj] Serc Pospolite Ruszenie

Ruch Wychodzenia z Bezdomności Markot wraz z Dyrekcją Generalną Polskich Kolei Państwowych zorganizował akcję Serc Pospolite Ruszenie.

[edytuj] Telewidzowie-Powodzianom

Dla uczczenia pamięci ofiar powodzi zespół Hey wraz z grupą innych wykonawców nagrał wraz z teledyskiem piosenkę pt: Moja i twoja nadzieja. Utwór ukazał się na specjalnej płycie-cegiełce. Dochód ze sprzedaży tej płyty zasilał fundusz "Telewidzowie-Powodzianom"[11]. W nagraniu udział wzięli Katarzyna Nosowska, Edyta Bartosiewicz, Maryla Rodowicz, Czesław Niemen, Grzegorz Markowski i Natalia Kukulska.

Punktem kulminacyjnym akcji był koncert który 19 lipca 1997 odbył się przed gmachem telewizji. W trakcie trwania koncertu i dzień później dokonywano zbiórki pieniędzy poprzez audiotele oraz dzięki wpłatom z kart kredytowych.

[edytuj] Pomoc powodzianom

Pomoc powodzianom prowadzona była też spontanicznie bez udziału mediów. Na wieść o powodzi, z północy kraju ruszyły konwoje często prywatnych samochodów jadących np. z wodą pitną do Wrocławia czy Opola. Prowadzone były też zbiórki najpotrzebniejszych artykułów w wielu miejscach Polski - np. w Warszawie na Placu Bankowym. Pomoc napływała także spoza granic kraju.

[edytuj] Pamięć o powodzi

  • We Wrocławiu wmurowano pamiątkowe tablice: Mosty Młyńskie, na ul. Romualda Traugutta, wzniesiono pomnik Powodzianka.
  • W Opolu na gmachu Radia Opole widnieje tablica pamiątkowa z pokazaną linia wody (ok 2,4m)
  • W Krapkowicach w 10 rocznicę powodzi ogłoszono i rozstrzygnięto konkurs na pomnik upamiętniający to wydarzenie w kształcie wodomierza[2].
  • W Nowej Soli w 10 rocznicę powodzi odsłonięto pomnik "powodzianina"

[edytuj] Zobacz też

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Rodzaje Powodzi. Ośrodek Koordynacyjno-Informacyjny Ochrony Przeciwpowodziowej w Krakowie. [dostęp 30 czerwca 2007].
  2. 2,0 2,1 Wyniki sondy: Mieszkańcy wybrali swój projekt. Krapkowice - strona oficjalna, 2007-04-06. [dostęp 30 czerwca 2007].
  3. Kalendarium powodzi w Opolu
  4. 4,0 4,1 Pod redakcją: Jerzego Greli, Henryka Słoty, Jana Zielińskiego: Dorzecze Wisły. Monografia Powodzi lipiec 1997. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
  5. m.in. rozkopano w tym celu znaczny odcinek gotowej podsypki na ulicy Hallera; opróżniono też przy okazji większość dziecięcych piaskownic we Wrocławiu
  6. m.in. przy Wzgórzu Polskim
  7. Osiedle zostało wzniesione na polderach zalewowych, wobec zwlekania z decyzją przerwania wałów powodziowych i zalania działek rekreacyjnych, sytuacja tam w pewnym momencie stała się krytyczna.
  8. Zarządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15 lipca 1997 r. w sprawie opuszczenia flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej
  9. Ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 r. o stosowaniu szczególnych rozwiązań podatkowych w związku z likwidacją skutków powodzi, która miała miejsce w lipcu 1997 r.
  10. Media w czasie powodzi
  11. Teledysk Moja i twoja nadzieja w serwisie Onet.pl

[edytuj] Linki zewnętrzne


Szczygło wiedział o Nangar Khel 23 sierpnia 2007 r.
Były minister obrony Aleksander Szczygło dowiedział się o szczegółach wydarzeń w Nangar Khel 23 sierpnia 2007 r. z notatki ówczesnego szefa kontrwywiadu wojskowego Antoniego Macierewicza - donosi poniedziałkowa "Rzeczpospolita".
Niech prezydent zleci NIK skontrolowanie Pawlaka
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zaleca prezydentowi, by zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o sprawdzenie, czy wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak dba o bezpieczeństwo energetyczne Polski - informuje "Rzeczpospolita".
Doktor G. kierownikiem w prywatnym szpitalu?
Oczyszczony z zarzutu zabicia pacjenta doktor Mirosław G. ma pokierować oddziałem kardiochirurgii w prywatnym szpitalu św. Rafała w Krakowie - informuje poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".
Połowa Polaków za zniesieniem abonamentu
Ponad połowa Polaków (56 proc.) jest za całkowitym zniesieniem abonamentu; przeciwnego zdania jest 35 proc. respondentów - wynika z sondażu TNS OBOP przeprowadzonego na zlecenie "Dziennika".
"Rząd powinien się podać do dymisji"
- Rząd, który publicznie oświadcza, że nie czuje się na siłach ponosić swojej konstytucyjnej, ustawowej misji odpowiedzialności za system służby zdrowia i zastępuje ją chaosem, powinien się podać do dymisji - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
Linki: Strona gwna
Lek na potencje Viagra skuteczny! Strona główna serwisu, Odzyskwiawanie danycj Odzyskiwanie danych, projekty domów Projekty domów projekty domów Wizytówki, Przeprowadzki 4ps4m Windykacja bielizna, Najlepsze przeprowadzki Przeprowadzki Katowice, i wózki widłowe wózki widłowe
horoskop listopad pokerstars mp3 teksty piosenek AllTheBest