Bitwa o Poznań -

Bitwa o Poznań

Z Wikipedii

(Przekierowano z Bitwa o Poznań (1945))
Skocz do: nawigacji, szukaj
Historia Poznania
Okresy w historii Poznania:
Prehistoria (do 966)
Stołeczny gród Piastów (966-1034)
Upadek grodu i odbudowa (1034-1253)
Od lokacji do zjednoczenia państwa (1253-1320)
Poznań w późnym średniowieczu (1320-1500)
Poznań w renesansie (1500-1650)
Od potopu do początku epoki stanisławowskiej (1650-1768)
Poznań za Stanisława Augusta (1768-1793)
W Prusach Południowych (1793-1806)
W Księstwie Warszawskim (1806-1815)
W autonomicznym Wielkim Księstwie Poznańskim (1815-1848)
Okres międzywojenny (1919-1939)
Pozostałe:
→Oblężenie Poznania 1146
→Powstanie wielkopolskie 1846
Armia Wielkopolska
→Powstanie wielkopolskie 1918-1919
→Bitwa o Ławicę 1919
→Strajk kolejarzy 1920
→Bitwa o Poznań 1945
→Poznański Czerwiec '56
→Twierdza Poznań
→Prezydenci Poznania
Historia Polski
Bitwa o Poznań
II wojna światowa
Data 24 stycznia - 23 lutego 1945
Miejsce Poznań i okoliczne miejscowości
Wynik zdecydowane zwycięstwo aliantów
Strony konfliktu
ZSRR, Polska III Rzesza, Węgry[1]
Dowódcy
gen. Michaił Katukow
(1 Armia Pancerna Gwardii)
gen. Wasilij Czujkow
(8 Armia Gwardii)
gen. mjr Ernst Mattern
gen. Ernst Gonell
Siły
100 000 żołnierzy radzieckich
około 5000 Polaków
15 700 żołnierzy oddziałów fortecznych
22 600 żołnierzy jednostek liniowych
11 600 żołnierzy jednostek pomocniczych
8 000 Volkssturmu
1 100 Węgrów i zmobilizowanych Polaków
25 000 funkcjonariuszy SS i Policji
Straty
10 000 poległych czerwonoarmistów
700 poległych Polaków
6 000 poległych Niemców
100 poległych Węgrów
ok. 23 000 wziętych do niewoli

Bitwa o Poznań – walki o Poznań, które toczyły się w styczniu i lutym 1945 pomiędzy nacierającą podczas operacji wiślano-odrzańskiej Armią Czerwoną wspomaganą oddziałami polskimi a Niemcami.

Spis treści

[edytuj] Operacja wiślano-odrzańska

Planowanie operacji wiślano-odrzańskiej rozpoczęło się w październiku 1944. Zakładała ona uderzenie siłami 1. i 2. Frontu Białoruskiego oraz 1. i 4. Frontu Ukraińskiego w kierunku zachodnim. Dowodzony przez marsz. Gieorgija Żukowa 1 Front Białoruski miał nacierać omijając od południa Warszawę w kierunku na Łódź i Poznań.

Ofensywę rozpoczął 12 stycznia 1945 1 Front Ukraiński dowodzony przez marsz. Iwana Koniewa z przyczółka sandomierskiego zaś dwa dni później spod Magnuszewa ruszył 1 Front Białoruski.

[edytuj] Niemieckie plany obrony

Już na początku 1944 Szef sztabu OKH gen. Heinz Guderian zaczął kreślić niemieckie plany obrony na terenie między Wisłą i Odrą. Miał to być szereg ufortyfikowanych linii obronnych:

Ważnym elementem wszystkich tych linii miały być dawne umocnione miasta-twierdze rozbudowane o otaczające je nowe rejony umocnione. W doktrynie tej Guderian zakładał, że nawet odcięta twierdza angażuje więcej sił wroga niż ilość żołnierzy stanowiącej jej obsadę. Poznań, w związku ze swym położeniem w centrum "linii c" w prostej linii między Warszawą, pod którą stykały się dwa najpotężniejsze fronty radzieckie, a Berlinem, miał stanowić główny element tego pasa umocnień. Na komendanta twierdzy 25 września 1944 wyznaczono generała majora Heinza Deindela.

Sam Poznań miał stanowić składający się z trzech stref rejon umocniony. Pierwsza, zewnętrzna linia obrony przebiegała przez Murowaną Goślinę, Kostrzyn, Mosinę i Tarnowo Podgórne tworząc pierścień o średnicy ok. 50 km. Druga linia opierać się miała o Jezioro Kierskie, Złotniki, Morasko, Radojewo, Mieńskowo, Gruszczyn, Zieliniec, Zalasewo, Garby, Tulce, Piotrowo, Luboń, Fabianowo i Krzyżowniki tworząc pierścień o średnicy 24 km. Trzecia linia miała obejmować sam Poznań zaś jej podstawę miał stanowić pierścień fortów z XIX w. wraz z położoną centralnie cytadelą.

To wielkie założenie pozostało jednak na papierze, gdyż wszystkie dostępne środki kierowano do budowy znajdujących się bliżej frontu linii a oraz b. Niemieckich robotników było jednak niewielu, a zmuszeni w ramach Schnazeneinsatz do pracy Polacy stawiali bierny opór. W związku z tym dysponujący niewielkimi zasobami gen. Deindel, kierując załącznikiem do Rozkazu Führera nr 11 dającego priorytet obronie przeciwpancernej, otoczył cały obszar miasta rowem przeciwczołgowym o szerokości 5 m i głębokości 3 m. Dodatkowe zapory przeciwczołgowe powstały na trasach wylotowych oraz w spodziewanych kierunkach natarcia.

Następnie śródpola między fortami z pierścienia uzupełniono 16 nowymi schronami bojowymi. Prace nad drugą linią rozpoczęto dopiero w październiku 1944. Zasadniczo miał to być pas składający się dwóch linii transzei, między którymi miał się znajdować rów przeciwczołgowy identyczny jak na przedmieściach Poznania. W chwili rozpoczęcia bitwy umocnienia tego pierścienia były wykończone tylko na niektórych odcinkach. Prac nad zewnętrzną linią obrony właściwie nie rozpoczęto.

Ciężkie straty Wehrmachtu, które były nie do uzupełnienia sprawiły, że w październiku liczbę dywizji, którymi miano obsadzić twierdzę zredukowano z siedmiu do pięciu. W związku z tym, oraz nierozpoczęciem prac nad zewnętrzną linią obrony, gen. Deindl nalegał na rezygnację z obrony tak dużego obszaru. Proponował, aby druga linia przejęła funkcję pierwszej, jednak OKH nie wyraziło na to zgody, a protestującego komendanta zastąpił na stanowisku gen. mjr Ernst Mattern.

Kolejnym elementem, który opóźnił przygotowanie Festung Posen do obrony było błędne założenie OKW, że zimą 1944/1945 na froncie wschodnim nie nastąpi żadna większa ofensywa. W związku z tym wszystkie dostępne środki skierowano na zachód organizując ofensywę w Ardenach. Nawet ruszenie ofensywy znad Wisły potraktowano początkowo jako próbę opanowania Prus Wschodnich. Dopiero w drugim dniu ofensywy uznano, że główne natarcie kieruje się na zachód. Nie zdążono nawet usunąć z fortów zakładów produkcyjnych i innych lokatorów wojskowych i cywilnych. Nie dokonano również rozmieszczenia zapasów w odpowiednich miejscach, pozostawiając je nadal w centralnych magazynach.

Ostatecznie obsadzono jedynie wschodnią i północną część drugiej linii, którą miejscami wzmocniono zasiekami. Rolę drugiej linii przejął pierścień 9 fortów głównych, 9 fortów pomocniczych i 18 schronów bojowych a także przystosowanych do celów bojowych ok. 60 schronów piechoty i 30 dużych magazynów. Do obrony przygotowano także kwartały zabudowy miejskiej, oraz pochodzące z pierwotnej twierdzy stare forty Grolman, Rauch, Radziwiłł i Prittwitz znajdujące się w centrum miasta. Ostatni punkt oporu miał stanowić górująca nad miastem Cytadela - Fort Winiary, nazywany przez Niemców wówczas Kernwerk.

W samej twierdzy brakowało również jednolitego systemu dowodzenia. Teoretycznie twierdzę miały obsadzić bataliony forteczne wydzielone z Armii Zapasowej, którą dowodził Reichsfürer SS Heinrich Himmler, jednak to on był jednym z głównych zwolenników koncepcji odrzucającej możliwość zimowej ofensywy, zatem wszelkie możliwe oddziały posyłał do dowodzonej przez siebie Grupy Armii Górny Ren. Himmlerowi również podlegały oddziały SS i policji, które często wykorzystywano poza miastem, a wiele z nich na przełomie 1944 i 1945 znajdowało się nad Renem. W mieście mieściły również sztaby dowódcy XXI Okręgu Wojskowego i V Luftgaukommando (Okręgu Powietrznego) jednak ani dowódcy ani ich oddziału nie podlegali w żaden sposób dowódcy twierdzy. Formowany natomiast z niemieckich mieszkańców Volkssturm podlegał Arthurowi Greiserowi. Na wschód od Poznania broniła się natomiast Grupa Armii "A".

[edytuj] Próba zdobycia Poznania z marszu

W początkowych planach operacji wiślano-odrzańskiej Poznań miał zostać zdobyty przez 69 Armię Ogólnowojskową, zaś sama operacja miała się rozpocząć po 20 stycznia 1945. W związku z niemieckim uderzeniem w Ardenach zachodni dowódcy poprosili jednak Stalina o przyspieszenie natarcia. Ostatecznie czerwonoarmiści ruszyli do ataku 12 stycznia zaś sam 1 Front Białoruski 14 stycznia. Do 17 stycznia Armia Czerwona przełamała właściwie front docierając do umocnień linii b, a znajdująca się naprzeciw 1 Frontu Białoruskiego 9 Armia znalazła się w rozsypce. Na tyły wroga przedarły się armie pancerne, w tym 1 Armia Pancerna Gwardii dowodzona przez Michaiła Katukowa, która przebiła się w okolicach Łodzi. Równie szybko przełamano nieobsadzony właściwie pas umocnień "b". W związku z tymi sukcesami Żukow, choć zasadniczo był przeciwny angażowaniu wojsk pancernych do walk w mieście, wydał Katukowowi rozkaz ataku w kierunku na Poznań i zajęciu nieprzygotowanej twierdzy z marszu do 22 stycznia. Zdobycie miasta sprawiłoby, że linia "c" byłaby nieużyteczna dla Niemców.

Niemców tak szybki rozwój natarcia w niespodziewanym przez nich kierunku zaskoczył. Alarm dla Twierdzy Poznań ogłoszono dopiero 20 stycznia, a dzień później rozpoczęto oficjalną ewakuację cywilnej ludności niemieckiej (wielu cywilów uciekało już wcześniej). W sposób zorganizowany z miasta wyprowadzono dowództwo XXI Okręgu Wojskowego oraz aparat Gestapo, które przed odejściem z miasta zamordowało jeszcze większość więźniów z ul. Młyńskiej, Domu Żołnierza (siedziba Gestapo) oraz niezdolnych do chodzenia z obozu w Żabikowie. Podzielono wówczas obszar twierdzy na trzy rejony:

  • Wschód – obejmujący prawobrzeżną część twierdzy, dowodzony przez płk Gonella.
  • Zachód – obejmujący lewobrzeżną cześć twierdzy, dowodzony przez mjr Ewerta.
  • Warta – wąski, niezabudowany obszar w dolinie Warty po obu stronach rzeki, dowodzony przez mjr Hahna.

Dodatkowo, dzięki ogłoszeniu alarmu Mattern jako komendant twierdzy przejął pełnię władzy nad osobami w mieście, co wykorzystywał obejmując komendą wszystkich zdolnych do walki żołnierzy i volkssturmistów. W ten sposób z 12 000 załogi w dniu 20 stycznia liczba obrońców wzrosła do 61 500 z czego połowę stanowili wyszkoleni i dość dobrze wyposażeni żołnierze 9 Armii (m.in. niedobitki 251 Dywizji Piechoty, 10 Dywizji Grenadierów Pancernych, Dywizji Pancerno-Spadochronowej Herman Göring i Dywizji Grenadierów Pancernych Brandenburg) oraz kadra szkół wojskowych.

Komendant twierdzy, gen. Mattern obawiał się powstania w mieście, w związku z czym 22 stycznia wydał polecenie, aby ewakuowano również ludność polska, jednak rozkaz ten został przez Polaków zignorowany. Nie pomogło również ultimatum z 23 lutego, które dawało cywilom na opuszczenie Poznania dwadzieścia godzin, zwłaszcza, że wówczas miasto zostało właściwie odcięte przez oskrzydlające je wojska pancerne Armii Czerwonej. W tym czasie do miasta dotarły również niedobitki 9 Armii pod komendą gen. Buße. W tym czasie Mattern apelował do Guderiana o możliwość wycofania się z nieprzygotowanej twierdzy, ten jednak nakazał mu bronić się do ostatniego żołnierza, grożąc w razie niewykonania rozkazu represjami wobec rodziny.

Mattern jednak systematycznie zaniżał w meldunkach liczbę swoich podkomendnych. Miało to na celu przekonanie OKH o niemożności obrony i uzyskanie zezwolenia na odwrót, a jeśli byłoby to niemożliwe, uzyskanie posiłków. Komunikaty te podsłuchiwali również Rosjanie, co utwierdziło ich w wierze, że Poznań można próbować zająć z marszu.

W czasie gdy w mieście zaczęto organizować obronę 1 Armia Pancerna Gwardii ("katukowcy") oczekiwała na uzupełnienia paliwa. Jej 11 Korpus Pancerny Gwardii wznowił narcie rankiem 21 stycznia i osiągnął następnej nocy północny skraj Puszczy Zielonki. Tymczasem nacierający bezpośrednio na Poznań 8 Korpus Zmechanizowany Gwardii wczesnym popołudniem 22 stycznia zajął z marszu Swarzędz. Tak szybkie postępy sprawiły że "katukowcy" oderwali się od podążających za nimi głównych sił frontu na odległość 120 km. Sprawiało to problemy zarówno logistyczne (duża odległość od baz paliwowych, które znajdowały się pod Magnuszewem, oraz przerwa między wojskami pancernymi a piechotą, która nadal nie była oczyszczona ze wszystkich sił wroga) jak i komunikacyjne (rozkazy Żukowa docierały do Katukowa z opóźnieniem). Duża odległość ("katukowcy" posunęli się ciągu nieco ponad doby 350 km na zachód) pozbawiła ich także bezpośredniego wsparcia lotnictwa.

Mimo ograniczonych możliwości planowano jeszcze utworzenie przez 11 Korpus przyczółka na lewym brzegu Warty, na północ od Poznania. Jednak atak na most w Bolechowie został powstrzymany już w Murowanej Goślinie. W związku z tym za cel obrano jeszcze dalej na północ leżące Oborniki. Miała tego dokonać 44Brygada Pancerna Gwardii, podczas gdy pozostałe związki 11 Korpusu miały ją ubezpieczać ograniczając działania zaczepne do rozpoznania północno-wschodniego sektora przedpola Poznania.

W tym samym czasie 8 Korpus, który bez walki opanował Swarzędz, rozwinął się na zachód od niego zajmując pozycje do bezpośredniego szturmu na Poznań. Dowodzący nim gen. Iwan Driemow wydał rozkaz do ataku popołudniem 22 stycznia:

Atak rozpoczął się o 14:00. 21 Brygada napotkała na silny opór i nie zdołała sforsować linii kolejowej łączącej Swarzędz i Franowo, jedynie stanowiąca jej awangardę kompania czołgów dotarła między Antonin i Antoninek, jednak ostrzał artylerii przeciwlotniczej z Białej Góry zmusił ją do zajęcia pozycji obronnych między zabudowaniami Antoninka. W tym samym czasie 20 Brygada zajęła znajdujące się na Krzesinach zakłady Focke-Wulfa wraz z przyfabrycznym lotniskiem i zgromadzonymi na nim samolotami, a następnie dzięki polskim przewodnikom do Czapur, gdzie na zachodni brzeg Warty po lodzie przeprawiła się piechota tworząc kilometrowy przyczółek. Atak 1 i 19 Brygady nie przyniósł spodziewanych efektów, w związku z tym gen. Driemow wstrzymał atak do rana.

Nocą trwały natomiast ciężkie walki na przyczółku pod Czapurami. Niemcy kontratakowali z kierunku Lubonia nieomal zepchnęły do rzeki piechotę radziecką dowodzoną przez kpt. Kunina, jednak na prawy brzeg w porę dotarły oddziały dział pancernych, których ogień powstrzymał kontratak, a nawet pozwolił pogłębić przyczółek na 2 km do linii kolejowej Poznań-Czempiń i poszerzyć go na 5 km. Tej samej nocy, przy pomocy mieszkańców okolicznych wsi zaczęto również wzmacniać drewnem lód na rzece, aby umożliwić przeprawę lekkich wozów opancerzonych. Dodatkową trudność stanowił tu ciągły ostrzał z Fortu I na Starołęce. W tym samym czasie 11 Korpus nie zdołał uchwycić przyczółka na północ od Poznania. Zdobyto co prawda Murowaną Goślinę, jednak w Obornikach napotkał na silny opór, a niewielka grupa czołgów i fizylierów która wdarła się do miasta została odcięta i rozbita. W związku z silnym oporem dobrze uzbrojonego przeciwnika wspieranego ogniem artylerii z lewego brzegu dowodzący oddziałami radzieckimi płk Babadżanin zdecydował, że 11 Korpus powinien przeprawić się przez Wartę pod Miękowem, gdzie, choć nie było mostu, spodziewano się znacznie słabszego oporu. W związku z tym 23 stycznia do natarcia w tym kierunku skierował 40. i 45. Brygadę Pancerną Gwardii. Natarcie to jednak nie zostało wsparte odpowiednią ilością piechoty, która pozostawała w tyle, a ukształtowanie terenu sprzyjało obrońcom. W związku z tym czerwonoarmiści posuwali się bardzo wolno.

Również 23 stycznia o 7:30 po półgodzinnym przygotowaniu artyleryjskim frontalny atak na Poznań wznowiły 1., 19. i 21. Brygada z 8 Korpusu. Wówczas dowództwo radzieckie spodziewało się, że miasta broni ok. 15 tysięcy Niemców, a ich główne siły zgromadzone są właśnie na prawym brzegu Warty. Jednak silny opór oparty o XIX-wieczne forty i zapory przeciwczołgowe sprawiły, że gen. Driemow ok. 10 przerwał nieudane natarcie. W tym momencie podjął również decyzję, że same oddziały pancerne nie są w stanie samodzielnie zdobyć miasta szturmem.

[edytuj] Oskrzydlenie Twierdzy Poznań

Gen. Driemow, uznając że w mieście na prawym brzegu Warty znajdują się główne siły wroga, postanowił go oskrzydlić. W tym celu postanowiono pozostawić w mieście 1 BPanc. gw. oraz 21 BZm. gw., które miały wiązać wroga, zaś 20. BZm. gw. miała obejść miasto od południa wykorzystując przyczółek pod Czapurami, a 6. BZm gw. miała zaatakować leżące na północ od Poznania Koziegłowy.

W momencie zmiany planów do budowy pod Czapurami mostu, w której udział dotąd brali jedynie saperzy 20 Brygady oraz Polacy z okolicznych wiosek skierowano korpuśne oddziały saperskie. Pracę utrudniał ciągły ostrzał z leżącego na Starołęce Fortu I oraz naloty prowadzone z lotniska na Ławicy. W związku z tym istniejący lód pomiędzy Czapurami a leśniczówką Kętnik wzmocniono techniką drewnolodu. Udało się po nim przeprawić kilkanaście samochodów pancernych i transporterów opancerzonych, jednak podczas próby przeprawy działa samobieżnego lód się załamał. Mimo to dowódca 20 Brygady rozkazał, by ppłk Anfimow zaatakował tymi lekkimi pojazdami Luboń i Żabikowo.

Tymczasem, aby zmylić przeciwnika wycofanie się 16. BZm. gw. odroczono do zapadnięcia zmierzchu. Jednocześnie w sztabie 1 Frontu Białoruskiego zmieniono zadania dla 1 APanc gw. Nie chcąc wytracać impetu natarcia i dać czasu przeciwnikowi na obsadzenie odpowiednimi siłami linii d, w skład której wchodziły takie fortyfikacje jak Międzyrzecki Rejon Umocniony postanowiono, że "katukowcy" zamiast zdobywać miasto forntalnym atakiem powinni skoncentrować się na przełamaniu linii c, odcięciu Poznania od reszty sił niemieckich i kontynuowaniu natarcia w kierunklu Frankfurtu. Plan ten wymagał jak najszybszego podciągnięcia pod Poznań armii ogólnowojskowych, które przejęłyby od związków szybkich zadanie opanowania miasta, które mimo wszystko stanowiło ważny punkt ze względu na swoją rolę węzła komunikacyjnego. Rolę tą miała zgodnie z pierwotnym planem spełniać 69 Armia dowodzona przez gen. Władimira Kołpaczkiego, a dokładniej 91 Korpus Armijny gen. Iwana Wołkowa. Jednak w trakcie działań okazało się, że tempo marszu 69 Armii jest wolniejsze niż poruszającej się na jej prawym skrzydle 8 Armii Gwardii poruszającej się po tym samym pasie, którym wcześniej nacierała 1 Armia Pancerna Gw. Różnica w tempie sprawiała dodatkowe spowolnienie marszu 69 Armii, gdyż oddziały niemieckie spychane przez natarcie 8 Armii Gw. uciekały w kierunku południowym, właśnie w obszar planowanych działań 69 Armii. Co więcej, znajdująca się na lewym skrzydle 69 Armii, 33 Armia posuwała się jeszcze wolniej, gdyż toczyła walki z wędrującym kotłem, w skład którego wchodziły niedobitki niemieckiej 9 Armii i Korpusu Pancernego "Grossdeutschland", a od 22 stycznia również 24 Korpusu Pancernego i 4 Armii Pancernej. Co więcej, wsławiony obroną Stalingradu dowódca 8 Armii Gwardii znany był z tego, że potrafił szybko zmieniać zadania dla swoich oddziałów, doswiadczonych w walkach w mieście, czego dowodem było między innymi wcześniejsze zdobycie Łodzi. Z tego powodu właśnie 23 stycznia zmieniono 8 Armii kierunek natarcia z odcinka Warty pomiędzy Obornikami a Koziegłowami na Poznań. Żołnierze gen. Czujkowa mieli przejąć zadanie zdobycia Poznania od "katukowców".

Zwolnienie 1 Armii Panc. Gw. z obowiązku zdobycia miasta pozwoliło gen. Katukowowi skorygować dotychczasowy plan działania. Na wschodnim przedpolu Poznania pozostawiono jedynie jeden batalion z 21 Bryg. Zm. Gw. oraz 353 Pułk Lekkiej Artylerii Pancernej. Zaś wycofane 1 Bryg Panc. Gw. oraz 21 Bryg. Zm. Gw. skierował pod Czapury. Jednostki piechoty tych brygad miały przeprawić się jak najszybciej przez Wartę i wzmocnić przyczółek utworzony przez pododdziały 20 Bryg. Zm. Gw., zaś główne siły miały czekać na zbudowanie dwóch mostów - o nośności 60 t oraz 30 t, które miał zbudować skierowany tam armijny 20 Batalion Pontonowo-mostowy. Jednocześnie znajdujące się na lewym brzegu oddziały 20 Bryg Zm. Gw. miały wykonać rajd na lotnisko Ławica w celu zlikwidowania groźby niemieckich nalotów.

Do realizacji tego planu przystąpiono w nocy z 23 na 24 stycznia. Rajd na lotnisko Ławica grupy dowodzonej przez mjra Iwana Mironowa złożony z trzech samochodów pancernych i czterech transporterów opancerzonych zakończył się zniszczeniem ponad 100 stacjonujących tam samolotów. tym czasem przeznaczone do tego brygady zajęły swoje pozycje pod Czapurami, oraz zgodnie z wcześniejszym planem pod Koziegłowami. Zaś jednostki piechoty 1 Bryg. Panc. Gw i 21 Bryg. Zm. Gw. przeprawiły się przez Wartę i wzmocniły przyczółek czapurski włączając się do walk o Luboń i zajmując część miejscowości.

Jednocześnie na północy, 11 Korpus Pancerny Gwardii nie mogąc zdobyć Obornik rozpoczął walki o utworzenie przyczółka na lewym brzegu Warty w okolicy Miękowa, jedynie 10 km na północ od Poznania, jednak i tu jej atak posuwał się powoli ze względu na opór stawiany przez niemiecką grupę bojową Lenzer wspartą ogniem artylerii z Poligonu Biedruska W związku z tym znajdująca się na lewym skrzydle 11 Korpusu 40 Bryg. Panc. Gw. skierowała sie jeszcze bardziej na południe, w okolice między Koziegłowami i Czerwonakiem. Szybki manerw jednego batalionu pozwolił z zaskoczenia utworzyć w okolicy Różanego Młyna przyczółek o szerokości 3km i głębokości 1 km. Oddziały te wspierał ogień artylerii korpuśnej. Po odparciu niemieckiego kontrataku przyczółek został wzmocniony jeszcze trzema batalionami piechoty z 40 Bryg. Panc. Gw. oraz batalion z przybyłej z południa 19 Bryg. Panc. Gw. Na północ od przyczółka, w okolicy stacji kolejowej w Czerwonaku, przeprawiły się natomiast pododdziały 45 Bryg. Zm. Gw. i 27 Bryg. Zm. Gw. Dowództwo nad wszystkimi tymi siłami objął zastępca dowódcy 40 Bryg. ppłk. Wasyl Leński.

Działania grupy Leńskiego sprawiły, że co prawda Niemcy nadal prowadzili dobrze zorganizowaną obronę w Naramowicach, jednak na północ od przyczółka ich działania właściwie ustały. Jednocześnie na prawym brzegu Warty, w okolicy Czerwonaka rozpoczęto budowę drewnianego mostu o nosności 60 t. Co prawda brzegi były tu strome, jednak w przeciwieństwie do położonego bardziej na południe miejsca na wysokości Różanego Młyna, gdzie brzegi były dogodne, teren ten znajdował się poza polem ostrzału niemieckiego. Tymczasem okolice Różanego Młyna były ostrzeliwane zarówno z broni maszynowej z Naramowic, a także przez położony 2 km na południe fort IVa Waldersee II oraz 3 z 6 zbudowanych na jego przedpolu żelbetowych schronów bojowych. Aby przyspieszyć prace nad mostem, oddział saperów został wzmocniony miejscową ludnością. W tym czasie ciężkie jednostki (w tym przybyła spod Obornik 44 Bryg. Panc. Gw., jednocześnie wycofano 16 Bryg. Zm. Gw do macierzystego korpusu pod Czapury) na prawym brzegu koncentrowały się w okolicy Dziewiczej Góry, skad osłaniały ogniem przyczółek. Jednocześnie miały one uzupełnić paliwo, amunicję oraz dokonać drobnych napraw sprzętu. W celu zapewnienia jak najszybszego wsparcia grupie ppłk. Leńskiego, gen Katukow skierował pod czerwonacki przyczółek 236 Specjalny Batalion Transportowy, wyposażony w amfibie. Przeprawił on na lewy brzeg między innymi 6 baterii dział przeciwpancernych oraz 3 baterie moździerzy. Dzięki temu wzmocnieniu grupie ppłk. Leńskiego udało się do popołudnia 24 stycznia przeciąć wszystkie linie komunikacyjne wychodzące z Poznania w kierunku północnym i odizolować od reszty sił niemieckich walczącej pod Obornikami gen. Scherera.

Tego samego dnia, po południu na wschodni front oblężonej twierdzy dotarła awangarda 29. Korpusu Armijnego ze składu 8. Armii Gwardii dowodzonego przez gen. Afanasija Szemiekowa. Podejrzewając, że oskrzydlenie miasta przez oddziały 1 APanc. Gw. zniechęci Niemców do stawiania zdecydowanego oporu, Szemienkow przebywajacy wówczas w Swarzędzu, postanowił nie czekać na główne siły korpusu i podjąć atak na miasto:

  • 82. Dywizja Piechoty Gwardii dowodzona przez gen. Georgija Chetagurowa miała nacierać na Zieliniec, Kobylepole, a dalej w kierunku na Główną i Chwaliszewo, zaś nocą miano podjąć próbę sforsowania Warty i ataku na północną część lewobrzeżnego Poznania
  • 74. Dywizja Piechoty Gwardii dowodzona przez gen. Dimitra Bakanowa miała zaatakować z Krzesin w kierunku Minikowa i Starołęki, a nastęnie sforsować Wartę i zajać południową część lewobrzeżnego miasta.
  • 27. Dywizja Piechoty Gwardii dowodzona przez gen. Wiktora Glebowa miała początkowo poruszać się za 74. DP Gw., a następnie skręcić na północ i zająć Żegrze i Rataje by po wykonaniu zwrotu na zachód sforsować rzekę i zaatakować Stare Miasto.

Nieprzygotowany atak w kolumnach marszowych wspierany jedynie przez pozostawioną na prawym brzegu artylerię 1 APanc. Gw. zakończył się niepowodzeniem. Radzieckie jednostki poniosły duże straty, a natarcie zatrzymano na pierwszej linii obrony.

[edytuj] Zmiana koncepcji walczących stron

O północy 24 stycznia Twierdza Poznań została podporządkowana Grupie Armii "Wisła" dowodzonej bezpośrednio przez Reichsführera-SS Heinricha Himmlera. Dane dostępne nam sugerują, że co prawda niemieckie dowództwo nie nadążała za szybko rozwijającym się radzieckim natarciem, lecz w ogólnych zarysach zakładano, że Poznań może zostać czasowo odcięty. Zakładano, że jednostki Volkssturmu czasowo obsadzą tyle pozycji linii "c" ile to będzie możliwe, umożliwiając wycofanie się regularnym oddziałom na linię d opartą o doskonale przygotowane fortyfikacje na przedwojennej granicy polsko-niemieckiej. Podobne zadanie otrzymać miała załoga Poznania - miała wiązać jak największe siły wroga oczekując na odsiecz zreorganizowanej 9 Armii.

W tym samym czasie zmieniła się również koncepcja działań Armii Czerwonej. Marsz. Żukow przekonując, że wycofującym się Niemcom nie uda się utworzyć zwartej linii obrony w oparciu o linię "c" postanowił wykorzystać sukces natarcia dla celów strategicznych. Przewidując, że Niemcom nie uda się stworzyć zwartej obrony na linii "d" przed 1 lutego uznał, że szybkie związki taktyczne powinny kontynuować natarcie na zachód by jak najszybciej przeciąć fortyfikacje Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego przygotowując dogodne pozycje do operacji berlińskiej.

W tym celu, jeszcze 23 stycznia Żukow rozkazał by 11. Samodzielny Korpus Pancerny podporządkowany 69. Armii, którego 20. Brygada Zmechanizowana wyzwoliła tego dnia Śrem miał atakować w linii od Stęszewa po Mosinę w kierunku na Grodzisk Wielkopolski, zaś wydzielonymi oddziałami zająć Chobienice, Kargową i Babimost a następnie uderzyć na Rzepin. W tym samym czasie 1. Samodzielny Korpus Zmechanizowany ze składu 2. Armii Pancernej Gwardii atakującej w kierunku Pałuk i dalej na Pomorze miał zmienić kierunek natarcia z północnego na zachodni nacierając przez Oborniki Wielkopolskie na Szamotuły, Międzychód i Skwierzynę by po przecięciu linii "d" zaatakować w kierunku Kostrzyna nad Odrą. Jednocześnie podjęto działania dezinformacyjne sugerujące niemieckim dowódcom, że celem operacji ma być likwidacja tzw. "nawisu pomorskiego" poprzez uderzenie na Gdańsk i Gdynię co miałoby skrócić linię frontu i zabezpieczyć prawe skrzydło nacierających wojsk radzieckich. Akcja ta przyniosła dobry skutek i w rejonie Bydgoszczy pozostał między innymi XV Korpus SS.

Mimo, że generalnie natarcie rozwijało się zgodnie z planem Żukowa już 24 stycznia okazało się, że atakujące wojska mocno odczuwają brak wsparcia 1. APanc. Gw. Żukowo podczas narady z Katukowem, który twierdził, że skoro nie udało się opanować Poznania z marszu należy przystąpić do oblężenia miasta przez armię ogólnowojskową, zaś armia pancerna, zgodnie ze swoją specyfiką powinna kontynuować szybki marsz na zachód a nie angażować sie w walki w terenie zabudowanym, gdzie byłaby narażona na poważne straty. Z opinią tą zgadzał się Czujkow, który przewidując, że Niemcy pragną bronić węzła komunikacyjnego jakim jest Poznań w oblężeniu proponował by 1. APanc. Gw. odstąpiła od zdobywania miasta i wspierana przez główne siły 8. Armii Gwardii podążała na zachód, zaś otoczone miasto pozostawić samo sobie modyfikując swoje działania w zależności od poczynań oblężonej załogi.

Przypisy

  1. Ostatecznie węgierski batalion odmówił udziału w walce

Wałęsa przekazał Szuszkiewiczowi statuetkę
B. przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz odebrał w poniedziałek w Gdańsku z rąk Lecha Wałęsy statuetkę gołębia, przyznawaną za zasługi w walce o prawa człowieka.
Prokuratura chce więzienia dla radnego
Czterech lat więzienia domaga się prokurator dla radnego Samoobrony Jacka P., oskarżonego o nakłanianie Anety Krawczyk (głównego świadka w tzw. seksaferze w Samoobronie) do przerwania ciąży oraz narażenie życia kobiety.
Poznań: Wpłynęły dokumenty w sprawie żołnierzy
Dokumenty umożliwiające wypuszczenie starszych szeregowych Jacka J. i Roberta B. - żołnierzy podejrzanych w sprawie ostrzelania afgańskiej wioski - wpłynęły w poniedziałek do Aresztu Śledczego w Poznaniu.
Odpowie za śmierć ciężarnej i jej dziecka?
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Dariusz Domarecki, prokuratura złożyła w sądzie wniosek o aresztowanie na trzy miesiące 24-letniego kierowcy, któremu zarzucono spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, w którym zginęła 22-latka w ósmym miesiącu ciąży.
Kolejni żołnierze z Nanghar Khel opuścili areszt
Damian L., Jacek J. i Robert B. - żołnierze podejrzani w sprawie ostrzelania afgańskiej wioski Nangar Khel, opuścili już areszty w Środzie Wielkopolskiej oraz Poznaniu.
Linki: Strona gwna
Lek na potencje Viagra skuteczny! Strona główna serwisu, Odzyskwiawanie danycj Odzyskiwanie danych, projekty domów Projekty domów projekty domów Wizytówki, Przeprowadzki 4ps4m Windykacja bielizna, Najlepsze przeprowadzki Przeprowadzki Katowice, i wózki widłowe wózki widłowe
Ząb Boksy reklamowe muzyka il Wózki dziecięce